Wystąpienia publiczne w praktyce
Home / Mój biznes / Wystąpienia publiczne w praktyce

Wystąpienia publiczne w praktyce 0

Śniadanie biznesowe. W minutę trzeba opowiedzieć o swojej firmie, którą prowadzi się od 20 lat. Jak to zrobić? Jak się zaprezentować, żeby ludzie tego słuchali? – opowiada Aleksandra Szczepaniak z Wrocławia, nauczycielka języka angielskiego i hiszpańskiego, trenerka wystąpień publicznych.

Jak przełamać strach przed publicznym mówieniem?
S
taram się podchodzić do zajęć na luzie, z przymrużeniem oka.  Niedawno szkoliłam dyrektora dużej fabryki w Opolu i brakowało nam widowni. Wiedziałam, że ten mężczyzna ma poczucie humoru, więc przyniosłam mu słuchaczy – baloniki z wymalowanymi twarzami, które rozmieściliśmy w całej sali. W trakcie mowy klient musiał zwracać się do każdego kolorowego balonika. I musiał zachować powagę. Nie było łatwo.

Kto ma największy problem z publicznym mówieniem?
Mam klientów, którzy od kilkunastu lat prowadzą własne firmy i właściwie rzadko przemawiali publicznie. Zazwyczaj wyglądało to tak, że ktoś z marketingu, albo promocji mówił za nich. I na takich zajęciach wychodzi, że wiedzę o własnym biznesie mają ogromną, pracują od rana do wieczora, ale nie potrafią opowiadać o nim w sposób porywający.

I co wtedy?
Staram się pokazywać jak mówić z pasją, entuzjazmem. Czasami się zdarza, że ktoś jeździł na konferencje, przemawiał, ale w sposób nudny. Praca z takimi ludźmi jest łatwiejsza, bo mają większe doświadczenie. I łatwiej dokopać się do zalet i stworzyć dobrego mówcę. Jak ktoś dopiero zaczyna, jest młodym przedsiębiorcą, albo start-upowcem, to on wszystkiego musi się nauczyć.

Gdzie przydaje się taka wiedza?
Modne są kluby biznesowe. Przedsiębiorcy spotykają się chociażby na śniadaniach biznesowych. I to wygląda mniej więcej tak: w minutę ten człowiek musi opowiedzieć o swojej firmie, którą prowadzi od 20 lat. Jak ma to zrobić? Jak ma się zaprezentować, żeby to było inne, żeby ludzie tego słuchali? I tutaj pojawia się problem. W szkole nie uczy się poprawnej prezentacji, przemawiania publicznego. W USA większość egzaminów przeprowadza się ustnie, u nas? Zaznacz A, B, C, D, albo napisz jakieś tam wypracowanie. To jest absurdalne w dzisiejszym świecie, w którym musimy się komunikować.

Większość firm szkoli swoich pracowników, m.in z wystąpień publicznych.
Pytanie czy osoby prowadzące takie szkolenia mają doświadczenie. Jeżeli ktoś skończył filologie angielską, nie oznacza, że potrafi szkolić w języku angielskim.  W dużych firmach jest problem, bo one wyznaczają szkoleniowców ze swoich działów. Ostatnio miałam taką sytuacje: podeszła do mnie dziewczyna z dużej korporacji, z działu HR i pyta, gdzie mogłaby się nauczyć czegoś z emisji głosu, bo szkoli u siebie w firmie z wystąpień i prezentacji, a za bardzo się na tym nie zna. Nagle Kasia poprowadzi zajęcia, bo ktoś stwierdził, że ona jest dobra z prezentacji. Tylko Kasia nigdy nie występowała przed pełną salą, nie prowadziła żadnej imprezy. Czasem prezentowała coś przed kilkuosobową grupą, w której realizowała projekt. To trochę za mało, żeby szkolić całą firmę.

Ma pani spore doświadczenie i sporo nagród na koncie: 1 miejsce w w Konkursie Ewaluacji w języku angielskim na poziomie dywizji w Białymstoku, 2 miejsce w w Konkursie Ewaluacji w języku angielskim w Olsztynie, finalistka Konkursu Ewaluacji w języku angielskim w Szwecji. Do tego nagrody w konkursach  Mów Improwizowanych.
Te nagrody dodają mi pewności siebie. Każdy szkoleniowiec powinien się sprawdzać w ten sposób.

Uczy pani języka angielskiego od 11 lat, wcześniej pracowała pani głównie w szkołach językowych.
Tak, ale w końcu chciałam coś zmienić w swoim życiu, bo trochę wykończył mnie system szkół językowych. Szkoły zatrudniają na umowy śmieciowe, a wymagania mają jak na umowie o pracę. To był główny problem.  Poza tym każdy chce się rozwijać, podejmować nowe wyzwania, a tam, wpada się w rutynę. Cały czas jest to samo.

Przez cały życia unikała pani także korporacji.
Jeżeli nigdy nie miałeś umowy o pracy, wszystko ustalałeś sobie sam: ile godzin pracujesz, za ile prowadzisz zajęcia, walczysz o każde zlecenie, to masz już inne nastawienie do pracy. Ciężko wpasować się wtedy w korporacyjne myślenie. Mam też taką osobowość, która chyba nie pasuje do korporacji. Jak chce coś zrobić, to robię. Nie mogę czekać, aż mój pomysł przejdzie przez 10 departamentów i w końcu motywacja i chęć działania opadną. Poza tym zauważyłam niszę na rynku. Owszem, możemy iść do szkoły językowej, gdzie poduczymy się języka, ale absolutnie nie możemy oczekiwać od nauczyciela, że on będzie się znał na wystąpieniach publicznych. Tutaj chodzi o praktykę. Można oczywiście oglądać mowy, wyciągać wnioski, robić notatki, czytać książki z dziedziny psychologii, sprzedaży, ale to nadal będzie tylko wiedza teoretyczna.

Ile można na czymś takim zarobić?
Trudno podać jedną stawkę. Jest duża różnica między Warszawą, a innymi miastami. Czasami stawki w Warszawie są 2-3 razy wyższe niż na Dolnym Śląsku.

Stresuje się pani przed wejście na scenie?
Jest adrenalina, ale też ogromna satysfakcja. W czasie Evaluation Speech Contest, to jest europejski konkurs mów, byłam jednocześnie oceniającą i ocenianą. To wyglądało tak, że każdy uczestnik miał siedem minut na zaprezentowanie swojej opowieści, a ja miałam potem 3 minuty na ocenę. I ta ocena właśnie była oceniania. Musiałam powiedzieć, co było dobre i wskazać elementy, które trzeba poprawić. Najważniejsze, żeby kogoś zainspirować. To jest bardzo ważny element – motywacja. My w Polsce jeszcze nie potrafimy motywować ludzi do działania, tylko mówimy co jest złe.  Koniec, dziękuje, popraw. To nie przynosi efektów, ani w pracy, ani w życiu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Theme developed by TouchSize - Premium WordPress Themes and Websites