Szybkie parkowanie… dzięki aplikacji

– Do określenia czy miejsce przy ulicy jest zajęte, czy wolne, wykorzystujemy czujniki magnetyczne lub magnetyczno-optyczne, a na parkingach także kamery. Dane z czujników są zbierane przez specjalne urządzenia zamontowane w pobliżu, a potem wysyłane do naszej infrastruktury serwerowej, z której przekazywane są prosto do aplikacji kierowców oraz systemu analitycznego dostępnego dla urzędników miejskich – opisuje Maciej Lukas z Parkanizer. System pomaga kierowcom w znalezieniu wolnego miejsca parkingowego.

Bliżej Biznesu:–  Jak działa Parkanizer? Co trzeba po kolei zrobić, żeby znaleźć wolne miejsce parkingowe?

Maciej Lukas:– Aplikacja Parkanizer pokazująca na żywo miejsca postojowe w miastach jest bardzo prosta w obsłudze. Wystarczy pobrać ją ze sklepu Google Play lub z AppStore, włączyć i albo wpisać interesujący nas adres i sprawdzić, czy aplikacja monitoruje jakieś miejsca postojowe w jej pobliżu, albo wybrać interesującą nas lokalizację z listy miast w menu. Można też oddalić mapę i sprawdzić, gdzie znajdują się monitorowane miejsca – obecnie są to wybrane obszary w centrach 4 miast: Chorzowa, Piekar Śląskich, Tarnowskich Gór i Torunia. Jeśli na mapie widać zielone kółko i liczbę, oznacza to, że w tej chwili wolna jest określona liczba miejsc postojowych na danej ulicy. Po zbliżeniu mapy można zobaczyć, które dokładnie. Jeśli wolnych miejsc w danym momencie nie ma, użytkownik widzi szare kółko i liczbę 0. Kiedy już namierzymy ulicę, przy której chcemy zaparkować, możemy ją zaznaczyć i przejść jednym kliknięciem do nawigacji w telefonie, która nas do niego poprowadzi. W miastach, gdzie została wprowadzona strefa krótkiego postoju – Tarnowskich Górach i Piekarach Śląskich, po dojechaniu na miejsce możemy też nacisnąć przycisk ze stoperem. Dzięki temu aplikacja wyświetli nam powiadomienie, kiedy będzie zbliżał się koniec dopuszczalnego czasu postoju.

 

 

Jeszcze prostsza jest nasza najnowsza aplikacja kierowców pracujących w jednej firmie lub kompleksie biurowym – Parkanizer Share. Wszyscy kierowcy uprawnieni do wjazdu na parking są jednorazowo wprowadzani do systemu i można w dowolny sposób przydzielać im miejsca postojowe. Jeśli ktoś dostaje miejsce na stałe lub na pewien okres, a nie chce lub nie może danego dnia z niego skorzystać – np. jedzie na urlop lub delegację, pracuje zdalnie, choruje – może dosłownie jednym kliknięciem udostępnić je koledze lub koleżance z zespołu na wybrany okres (może wybrać osobę lub system może ją wylosować). Osoba, do której trafia miejsce, natychmiast dostaje powiadomienie i wie, kiedy może na spokojnie przyjechać do pracy autem bez potrzeby szukania miejsca postojowego. Wjedzie na parking bez problemu, bo albo będzie mogła otworzyć szlaban z aplikacji Parkanizer Share, albo zadziała na wjeździe jej karta dostępowa do budynku (ta opcja zależy od wybranego modelu usługi). O wdrożeniu tej nowej wersji systemu rozmawiamy już z kilkoma firmami, póki co nie mogę zdradzić szczegółów. Usługa jest jednak bardzo atrakcyjna, bo, jak wynika z naszych analiz, nawet 35% miejsc na parkingach biurowych pozostaje codziennie pustych, mimo, że wszystkie są wynajęte. W tym samym czasie 3 na 10 kierowców szuka miejsca postojowego przy pracy 5 minut i więcej, przy czym co 10 kierowca traci rocznie ponad dobę na parkowanie przy pracy w polskim mieście.

 

 

Jak pozyskujecie informacje o wolnych miejscach parkingowych?

Do określenia czy miejsce przy ulicy jest zajęte, czy wolne, wykorzystujemy czujniki magnetyczne lub magnetyczno-optyczne, a na parkingach także kamery. Dane z czujników są zbierane przez specjalne urządzenia zamontowane w pobliżu, a potem wysyłane do naszej infrastruktury serwerowej, z której przekazywane są prosto do aplikacji kierowców oraz systemu analitycznego dostępnego dla urzędników miejskich jednostek zarządzających ulicami i miejscami parkingowymi, a także strażników miejskich. Dzięki temu wiadomo, jaki jest średni czas parkowania na tych miejscach, ile aut w tygodniu z nich korzysta, a także od jakiego czasu każde z nich jest zajęte w danym momencie. To pozwala na przykład zbadać efektywność strefy ograniczonego postoju, czy ją kontrolować.

 

 

Jeśli chodzi o usługę Parkanizer Share, to dane o zajętości miejsc zbierane są przez deklaracje w aplikacji, na wjeździe na parking, a potem przetwarzane przez inteligentny algorytm, który w razie potrzeby pozwala na dopełnienie parkingu w ciągu dnia.

W jakiej formie kierowcy dostają informacje o wolnych miejscach? I co dzieje się dalej? Jak szybko aktualizowane są informacje?

W Parkanizerze dla miast informacja o zajętości miejsc jest cały czas widoczna na ekranie smartfona i aktualizowana jest na bieżąco w czasie rzeczywistym. Jeśli wybrane wcześniej przez kierowcę miejsce zostanie przez kogoś zajęte, dostanie on natychmiast powiadomienie i może podjąć decyzję, gdzie jechać dalej. W Parkanizerze dla firm informacja o przekazaniu przez kogoś miejsca postojowego do wykorzystania pojawia się w aplikacji, ale jest też wysyłana na e-mail kierowcy, który może z niego skorzystać.

Czy podobne systemy, aplikacje działają na świecie? Gdzie najprężniej?

Aplikacji stawiających sobie za cel ułatwianie parkowania w mieście jest sporo, m.in. w Stanach Zjednoczonych, Rosji, Europie Zachodniej. Dane są zbierane w różny sposób – nie tylko dzięki czujnikom magnetycznym, ale też na przykład kamerom i komputerowej analizie obrazu zbieranego z aut, które są w ruchu. Temat jest dość złożony. Swoje podejście do tematu ma też na przykład Google. W wybranych miastach w Stanach Zjednoczonych, a także w londyńskim Westminsterze pokazuje na Google Maps przewidywaną (na podstawie wielu danych, które ten gigant zbiera o naszym poruszaniu się) dostępność miejsc parkingowych tam, gdzie ktoś jedzie. Ta funkcja jest jednak, i zapewne jeszcze przez pewien czas będzie, w fazie pilotażu, ponieważ takie wnioskowanie na bazie pośredniej informacji jest bardzo skomplikowane. Co do Parkanizer Share – zetknęliśmy się z pojedynczymi aplikacjami tego typu, głównie były tworzone wewnętrznie w firmach, które same zdążyły zdiagnozować problem nieefektywnego wykorzystania parkingu. Jednak samodzielne stworzenie takiego rozwiązania jest droższe niż skorzystanie z tego, które przygotowaliśmy. Ciekawa jest z naszej perspektywy aplikacji Just Park działająca m.in. w Amsterdamie. To takie Airbnb z miejscami postojowymi, gdzie posiadacze miejsc postojowych i garaży udostępniają je innym kierowcom, kiedy z nich nie korzystają. Jeśli na polskim rynku będzie zainteresowanie podobną usługą, zamierzamy zaproponować ją klientom.

Gdzie obecnie w Polsce można skorzystać z systemu Parkanizer?

Wersja miejska działa w Chorzowie, Piekarach Śląskich, Tarnowskich Górach i Toruniu. Poza tym mamy wdrożenie zaawansowanego wariantu usługi Parkanizer Share przy największym kompleksie biurowym na północy Polski – Olivia Business Center w Gdańsku.

Gdzie wkrótce będzie można skorzystać z tego systemu? Czy planowane jest włączenie kolejnych miast?

Prowadzimy rozmowy na temat wdrożenia Parkanizera w kolejnych miastach, ale jest to proces czasochłonny i wymaga wielu ustaleń. Natomiast wersja dla firm, czyli Parkanizer Share budzi spore zainteresowanie i jest znacznie szybsza do wdrożenia. Właśnie rozmawiamy na ten temat z kilkunastoma firmami w Krakowie, Warszawie i Gdańsku.

Ile osób pracowało nad systemem? I jak te prace wyglądały?

Nad systemem pracowało do tej pory kilkanaście osób: projektanci i badaczka user experience, graficy, programiści o różnych specjalizacjach, osoby odpowiedzialne za nadanie kierunku biznesowego projektowi i te, które utrzymują system na co dzień i obsługują klientów i użytkowników. Pracujemy w modelu zwinnym – nieustannie wymyślamy, jak ulepszyć nasze aplikacje i usługi, projektujemy, testujemy z użytkownikami, wdrażamy, zmieniamy kierunki i poszukujemy nowych szans. To bardzo dynamiczna praca.

 

 

Ile kosztuje uruchomienie takiego systemu? I czy korzystaliście z dotacji, finansowania od inwestora?

Nie chciałbym zdradzać łącznych kwot. Natomiast pozyskaliśmy finansowanie gdańskiego Black Pearls VC oraz na samym początku unijne – poprzez belgijski projekt frontierCities prowadzony przez New Frontier Services.

Parkanizer – jak czytamy w wywiadach – jest stworzony z myślą o indywidualnych kierowcach. A czy zarządcy miast mogą wykorzystać taki system?

Jak najbardziej – nie tylko miasta, ale też zarządcy i właściciele prywatnych parkingów, mogą w panelu analitycznym sprawdzać wykorzystanie przestrzeni do parkowania, średni czas postoju, liczbę kierowców, którzy parkują na danych miejscach i w oparciu o to planować i testować dalszą politykę parkingową. Świetnie sprawdza się to na przykład w Tarnowskich Górach, gdzie Parkanizer miał i nadal ma za zadanie wspierać strefę ograniczonego postoju, która powstała, żeby umożliwić dostęp do usług w centrum miasta większej liczbie mieszkańców. Efekt jest świetny. Dzięki statystykom z panelu analitycznego Parkanizera, wiemy, że w ciągu roku (porównanie października 2016 i października 2017) liczba osób parkujących miesięcznie na tych samych miejscach postojowych wzrosła o 267% (w niektórych miesiącach nawet bardziej), a średnia długość postoju wynosi teraz 55 minut zamiast ponad 4 godzin. Cel został osiągnięty – więcej osób podjeżdża do centrum coś załatwić, a przedsiębiorcy zgłaszają się z podziękowaniami do tarnogórskiego Urzędu Miasta.

 

 

Ilu kierowców miesięcznie korzysta z Parkanizera?

Miesięcznie z usług dostarczanych przez Parkanizera korzysta kilka tysięcy osób w całej Polsce.

Czy jest szansa, że system zacznie działać także poza Polską?

Badamy zagraniczne rynki, ale podchodzimy do tematu ostrożnie. Póki co skupiamy się na polskich parkingach – coraz lepiej znamy temat (m.in. dzięki badaniom parkowania www.parkowaniewpolsce.pl ), coraz lepiej rozumiemy instytucje i firmy dysponujące miejscami parkingowymi i to tutaj budujemy markę wśród kierowców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *