Świat pokochał niezwykłe bombki z Polski

– Pierwszym sukcesem były pochwały, jakie zebrały nasze bombki z Kolekcji Ludowej, których wzory oparte zostały na regionalnych haftach: łowickim, krakowskim i cieszyńskim. Zleciliśmy ich wykonanie nie tylko na bombkach okrągłych, ale także na sercach, parasolkach, serdakach, torebkach i bucikach – to był strzał w dziesiątkę – opowiada Małgorzata Ciszewska, właścicielka Bombkarni sprzedającej ręcznie malowane ozdoby świąteczne.

Bliżej Biznesu:– Ozdoby z Bombkarni wisiały na choinkach Baracka Obamy, prezydenta Sarkozy`ego i Carli Bruni, a także królowej Hiszpanii. Jakie to były ozdoby?

Małgorzata Ciszewska:– Bombkę z łowickim kogucikiem prezydent Barack Obama otrzymał z rąk naszego prezydenta Bronisława Komorowskiego, podczas jednej z jego podróży dyplomatycznych do Stanów Zjednoczonych. Podobno amerykańskiemu przywódcy bardzo się podobała i nie omieszkał jej głośno pochwalić, choć w protokole dyplomatycznym zabrania się komplementowania otrzymanych upominków, by nie wyróżnić żadnego z krajów. Bombka trafiła prosto na choinkę w gabinecie owalnym, czego nie omieszkały pominąć polskie media, a mi było tym bardziej miło. Natomiast zestaw bombek z polskimi haftami został wręczony Nicholasowi Sarkozy’emu przez Donalda Tuska, podczas wizyty ówczesnego prezydenta Francji w Gdańsku. Bombki były pomyślane, jako prezent dla żony prezydenta – Carli Bruni.

Jak to się stało, że te ozdoby znalazły się na drzewkach bożonarodzeniowych tak znanych osób?

Wielu z naszych klientów to ambasady czy instytucje państwowe. Bombki kupują najbogatsi Polacy, celebryci: aktorzy znane modelki, dziennikarze.

Które bombki sprzedają się najchętniej?

Lubię nasze bombki z wzorami łowickich wycinanek, bo to chyba one odniosły największy sukces, wędrując po całym świecie w rękach polskich dyplomatów. Polskie hafty czy kolekcja staropolska to ulubione bombki naszych klientów. Za najbardziej wypracowane uważam figurki w strojach ludowych i narodowych ubiorach szlacheckich, to one zbierają najwięcej komplementów i porównań do małych dzieł sztuki.

Jak wygląda produkcja bombek? Ile osób jest w to zaangażowanych? Kto wymyśla wzory, które znajdują się na bombkach?

Proces tworzenia bombek rozpoczyna się na papierze, od graficznego projektu kształtu i dekoracji bombki. Często jest wynikiem moich inspiracji wyniesionych z podróży po Polsce, zwiedzania ekspozycji muzealnych, przeglądania książek. Inspirują mnie przede wszystkim polskie hafty z kostiumów regionalnych, ale także te dawne, staropolskie z polskich ubiorów szlacheckich i biskupich ornatów. Bombki okrągłe są wydmuchiwane za pomocą długiej rurki przez rzemieślników zwanych dmuchaczami. Nauczeni wieloletnim doświadczeniem, wiedzą, jaką ilość szkła użyć i jak długo należy dmuchać, aby bombka osiągnęła odpowiedni rozmiar. Sprawa jest znaczenia bardziej skomplikowana, gdy chodzi o bombkowe figurki. Wówczas powstanie bombki poprzedza próbny model z plasteliny, a następnie z gipsu, który służy już odlaniu właściwej matrycy, w którą dmuchacz również za pomocą długiej rurki wdmuchuje rozgrzane szkło, które przybiera wyrzeźbiony wewnątrz kształt. Po wystygnięciu wszystkie bombki zarówno okrągłe, jak i figurki, barwione są azotanem srebra, który służy za tło do dalszego ozdabiania – farbami, brokatem, cekinami.

Ile czasu zajmuje wyprodukowanie jednej bombki?

Wykonanie jednej bombki w zależności od skomplikowania wzoru i dekoracji może trwać od kilkunastu godzin do nawet kilku dni. Nie jest to na pewno produkcja o charakterze taśmowym i wymaga wielkiej cierpliwości i precyzji.

Jak wyglądały początki tego biznesu?

Oczywiście początki nie były usłane różami. Największym problemem było zdobycie towaru. Fabryki oferowały albo niesprzedane Amerykanom końcówki kolekcji, albo możliwość zamówienia bombek w ilości hurtowej, po kilkaset sztuk z danego wzoru, a przecież nie o to chodziło w idei Bombkarni. Sklep ruszył w 2006 r., a pierwszym sukcesem były pochwały, jakie zebrały nasze bombki z Kolekcji Ludowej, których wzory oparte zostały na regionalnych haftach: łowickim, krakowskim i cieszyńskim. Zleciliśmy ich wykonanie nie tylko na bombkach okrągłych, ale także na sercach, parasolkach, serdakach, torebkach i bucikach – to był strzał w dziesiątkę. Bombki z polskimi motywami nie były dotąd dostępne na polskim rynku, a doskonale nadawały się na prezenty i pamiątki. Podbiły serca Polaków, polskich emigrantów i obcokrajowców, a Bombkarni pozwoliły rozwinąć skrzydła.

Czy tanie bombki z Chin produkowane na masową skalę są dużym problemem i konkurencją?

Chińczycy nie są dla nas konkurencją. Bombkarnia to bombki ekskluzywne, a chińskie wyroby są raczej tanie i masowe i nie mają w sobie tej elegancji i przede wszystkim jakości wykonania.

Skąd wziął się pomysł na to, żeby produkować bombki przez cały rok? Czy cieszą się one również dużym zainteresowaniem? Czy ciężko przekonać Polaków, że mogą być np. prezentem urodzinowym czy walentynkowym?

W moim domu z racji wykonywanej pracy bombki pojawiają się wszędzie – na biurku, parapetach, biblioteczce, rozstawione na stojakach. Bombkarnia stara się przecierać szlaki tym trendom, gdyż od kilku lat na wiosnę oferujemy zdobione kwiecistymi girlandami szklane jajka i motyle, które zawieszone na pastelowych wstążkach pięknie prezentują się w oknach lub na gałązkach w wazonie. Poza sezonem staramy się dzielić w mediach i na naszym FB zdjęciami pokazującymi różne wariacje na temat użycia bombek, nie tylko w tej świątecznej odsłonie. Znam z widzenia klientki, które od lat kolekcjonują bombkowe jajka zdobione a’la carskie Faberge, aby zawieszać je nad stołem w jadalni lub pod lampami, tworząc bardzo efektowne, całoroczne dekoracje.

Gdzie najczęściej trafiają bombki z Bombkarni? Do których krajów są eksportowane?

Na cały świat. Głównie Europa i Ameryka, ale najdalej to chyba powędrowały do Tasmanii czy Nowej Zelandii.

Które miesiące pod względem zysków są najcięższe? I jak udaje się wszystko rozplanować, żeby biznes, mówiąc kolokwialnie, kręcił się cały rok?

Oczywiście największe zyski są w grudniu, najgorszy jest luty, wszyscy zapomnieli o Bożym Narodzeniu, a do Wielkanocy jeszcze daleko, potem maj i czerwiec.

Realizujecie też nietypowe zlecenia jak np. bombki firmowe. Czy to prawda, że pojawiły się nawet pytania o bombkę w kształcie worka do kleju? Jakie jeszcze produkcje „firmowe” udało się zrealizować?

Zamówienia są raczej tradycyjne, bombki okrągłe. Ale możemy właściwie stworzyć bombkę w dowolnym kształcie. Zdarzają się zlecenia nawiązujące do działalności firmy. Ostatnio realizowaliśmy zamówienie na bombki w kształcie śrub dla firmy sprzedającej śrubki. Było też zlecenie na lotniskowy pojazd – schody do samolotu dla firmy obsługującej ruch na lotnisku.

Czy każdy może uruchomić produkcję bombek? Czy jest to trudny biznes? Czy można robić to w domu?

Nie da się zrobić z tego domowego biznesu. Stworzenie dobrej bombki to żmudna, wieloetapowa produkcja, do której potrzebni są fachowcy z różnych dziedzin: graficy, rzeźbiarze, dmuchacze, specjaliści od zdobień – malarze.

I na koniec rada dla klientów: po czym w trakcie zakupów poznać dobrze wyprodukowaną bombkę?

Przede wszystkim musi to być bombka szklana, a nie plastikowa (uśmiech).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *