Z moto pasją na wodzie
Home / Mój biznes / Z moto pasją na wodzie

Z moto pasją na wodzie 3

Rozmawiamy z Arkadiuszem Bartyzel – zdobywcą II miejsca w klasie RUNABOUT LIMITED na zawodach III Eliminacji Mistrzostw Polski 2017, które odbyły się niedawno we Wrocławiu – moje gratulacje!

Bliżej Biznesu: Jak to wszystko się zaczęło i dlaczego właśnie skutery?

Arek: Moja pasja zaczęła się dwa lata temu, gdy kupiłem sobie pierwszy skuter (dość wolny 😊 ) 136 koni. Popływałem, pobawiłem się na wodzie przez ten czas i sprzedałem go koledze. Na początku kolejnego sezonu udało mi się nabyć już skuter o mocy 260 koni – czyli coś większego. Wówczas kolega mnie namówił, żebyśmy pojechali do Chorwacji na pierwsze Mistrzostwa Europy w Chorwacji ALPE ADRIA TOUR w miejscowości Fazana. Długo nie musiał mnie namawiać, pojechaliśmy. Oczywiście – pierwsze starty to była nowość i płacenie tzw. „frycowego”. Na wodzie nigdy wcześniej się nie ścigałem, a że motoryzacja jest moją pasją, dlatego zacząłem próbować. Były jedne zawody, drugie potem trzecie. Ale dopiero zawody, które odbyły się w Ełku (była to jedna z eliminacji do Mistrzostw Polski), sprawiły, że zacząłem do ścigania podchodzić bardziej ambicjonalnie. Tam wtedy troszeczkę się zdenerwowałem, bo miałem jeden z najsłabszych skuterów. Technicznie nie byłem jeszcze dość ogarnięty, ale zauważyłem potencjał jaki jeszcze miałem i wracając do Wrocławia z tych zawodów, wystawiłem na Allegro 260-tkę i kupiłem 300-setkę. To była dobra decyzja. Poczułem się znacznie lepiej i podczas treningów zacząłem pewniej jeździć. No i wiadomo, tamten sezon był taki na raty; na jedne zawody pojechałem, na drugie nie, ale przez cały czas nabierałem doświadczenia. Obiecałem sobie, że w tym roku – 2017 – „lecę” wszędzie. Akurat fajnie terminarz pozwala na wszystkie starty do eliminacji Mistrzostw Polski oraz eliminacji Mistrzostw Europy – ALPE ADRIA TOUR. Pomyślałem fajnie, bo po drodze przy okazji pozwiedzam kilka krajów.

Ile kosztuje skuter i jakie są między nimi różnice?

Kategoriami:

Są skutery stojące, których ceny zaczynają się od 20 000 zł wzwyż, w które można ładować ile się chce, bo tak naprawdę wszystko zależy od tuningu, a później od kategorii jakie są zezwolenia na przerabianie danego skutera.

Później są skutery „Spark”. Te kosztują około 32000 zł. 90 konne. I tam delikatne modyfikacje można jeszcze wykonywać.

Kolejna kategoria to Runabout Stock czyli takie skutery siedzące, te największe. One zaczynają się od 260 koni. Runabout Stock – jak sama nazwa mówi, można zrobić tylko niewiele modyfikacji – mapa, śruba i dolot.

Runabout Limited, czyli już są większe możliwości na tuningu skutera. Jak sama nazwa mówi ma jakiś tam limit. No i później jest w Polsce klasa Runabout Open gdzie robić można co tylko się chce, co fabryka dała, jaki kto ma pomysł, może modyfikować maszyny od 500 koni do 700 koni.)

Natomiast za granicą klasa Limited to klasa GP2, a klasa Open to GP1. Koszt takiego skutera w salonie to około 75 000 zł, to on ma oryginalne 300 koni i można z niego zrobić ile więcej się chce, wszystko zależy w jakiej klasie chce się startować i osiągać cele.

Aż nie sposób się nie zapytać w takim razie, jak mówimy w samochodach o mocy koni. To w ile coś takiego się rozpędza?

Do „setki”? One dużej prędkości na wodzie nie osiągają bo w granicach 140-150 km na godzinę, tylko że on do 100km/h przyspieszenie ma między 1,5 – 2 sekundy

Ok. to od razu – a ile to pali?

Na jeden bieg pali około 25 do 30 litów, bieg trwa 15-20 minut. No to na godzinę pali około 100 – 120 litrów.

A czy potrzebujemy jakieś specjalne zezwolenie lub licencję, żeby móc pływać skuterem?

Najpierw trzeba mieć Patent Sternika Motorowodnego, aby móc pływać skuterami (łodziami) powyżej 5 koni mechanicznych, potem trzeba zrobić kurs i zdać egzamin co pozwala uzyskać licencje zawodnika, a na końcu  brać udział we wszystkich zawodach w Eliminacjach Polski, Europy i z czasem latać po świecie:)

Zawody odbywają się tylko latem?

Tak, to zdecydowanie sport sezonowy. W Polsce sezon trwa od maja do września, w Europie można śmigać już od polowy kwietnia, do końca września.

W tej chwili jesteśmy świeżo po jednej z eliminacji do mistrzostw Polski we Wrocławiu, którą de facto sam organizowałeś (współorganizowałeś).

A: Organizowałem to z Pawłem Piątek i Arturem Jabłońskim – Prezesem naszego wrocławskiego klubu sportów motorowodnych JetRiders. Pomysł wypadł tak naprawdę szybciutko, bo terminarz był już rozpisany wcześniej. W tym terminie miała to organizować Warszawa. Z niewiadomych przyczyn jednak dowiedzieliśmy się, że te zawody nie mogą się tam odbyć. Sędziowie szukali zastępczej lokalizacji. Bardzo chcieliśmy to zorganizować, choć wiedzieliśmy, że mamy mało czasu. Stanęliśmy jak to się mówi „na głowie” i w trzy tygodnie udało nam się zorganizować to wydarzenie gdzie słysząc opinie po zawodach każdemu się podobało.

To bardzo krótko.

Takie jednodniowe eliminacje to koszt około 25000 – 30 000 zł. Bardzo mało czasu aby namówić potencjalnych sponsorów. Do tego jeszcze mnóstwo pozwoleń:  zgoda właściciela terenu gdzie chce się zorganizować zawody, zgoda żeglugi śródlądowej, zgoda RZGW oraz na miejscu musi być pogotowie ratunkowe, straż pożarna i WOPR.

Ile osób ściga się teraz w tych mistrzostwach Polski i ile mamy już eliminacji za sobą, ile jeszcze przed sobą do wyłonienia tego najlepszego?

W sumie w kalendarzu jest pięć eliminacji mistrzostw Polski, trzy mamy za sobą. Została Łódź 26 sierpnia. No i później miał być Rybnik. Finał w Rybniku był ustalony na 2 września. Ale pechowo termin został przeniesiony na 16 września. Dla mnie akurat źle, bo w tym momencie będę bronił 2 i 3 miejsca w eliminacjach mistrzostw Europy ALPE ADRIA TOUR które odbędą się w Chorwacji w miejscowości Vir.

Są duże różnice pomiędzy mistrzostwami Polski a Europy?

A: To wszystko jest bardzo porównywalne, prawda tylko taka, że tam ładniejsze widoki. No i u nas z pogodą jest naprawdę różnie. W tamtym roku były zawody 5 dniowe w Nysie, organizowane przez federacje IJSBA gdzie było 13-15 stopni i cały czas padał deszcz, a to przecież połowa lipca. Przyjechali tam zawodnicy z Kuwejtu, Dubaju, ze Stanów Zjednoczonych i byli zniesmaczeni tą pogodą. Jadąc na Chorwację czy do Austrii zazwyczaj zawodom towarzyszy piękna pogoda.

Jak my wyglądamy na tle Europy w tym sporcie?

A: Nie mamy czego się wstydzić. Jest coraz więcej zawodników. Sprzętowo jesteśmy bardzo dobrze wyposażeni. Kilku Polaków zdobywa naprawdę bardzo dobre miejsca na świecie. Mogę wspomnieć tu chociażby kolegę, który we wrześniu kończy 16 lat. Kacper Kania, który ściga się na skuterze stojącym z wieloma sukcesami w Europie i na świecie, jako 16 latek reprezentuje godnie Polskę na mistrzostwach świata i wygrywa z dorosłymi.

Jak trenujesz?

Przede wszystkim treningi wydolnościowe i sprawnościowe. Wszystko z ketlami, duża ilość powtórzeń ze średnimi i małymi ciężarami. Pływanie na wodzie. Ustawianie odpowiedniego toru ścigania oraz technika pokonywania zakrętów. Musisz przyzwyczaić się do skutera, trochę popływać na tym skuterze, bo to jest zdradliwe. Jak się przyzwyczaisz, będziesz pływał swoim 300-stu konnym skuterem w boje i osiągał prędkość w 3 sekundy, a przesiądziesz się na 500 koni i będziesz w boje wpływał całkiem inaczej i odchodził od tej boi dużo szybciej, w skuterze kilkadziesiąt obrotów więcej daje duża różnice.

Zacząłeś się ścigać, a teraz od razu pomysł na biznes? Otworzyłeś wypożyczalnię skuterów.

Tak. W tym roku otworzyłem wypożyczalnię skuterów wodnych, ze względu na to, że to moje hobby, a we Wrocławiu tego nie ma. Coraz więcej osób się o to pyta. Najlepszy przykład po zawodach. Zaraz po weekendzie mam multum telefonów, gdzie i jak można wypożyczyć sprzęt, czyli skuter wodny i gdzie można zrobić patent.

Wszędzie można pływać na wypożyczonym od Ciebie skuterze?

Nie, gdy masz patent to wiesz, jak stosować się co do znaków. Są jasne przepisy, gdzie można pływać łodziami czy skuterami z silnikami spalinowymi powyżej 5 koni mechanicznych. Przepisy i znaki jasno to określają

Jakie nakłady finansowe w takim razie trzeba mieć, żeby taką wypożyczalnię otworzyć?

Trzeba mieć minimum trzy skutery, bo z jednym skuterem nie ma sensu tak naprawdę startować. Zazwyczaj zapytania są od grupy, czyli jeden skuter na stanie to zdecydowanie za mało. W wypożyczalni mamy skutery typu Spark. Są naprawdę mało awaryjne. Nie mają turbiny, są wolnossące. Charakteryzują się małym spalaniem, około 10 -15 litrów na godzinę. Skuter taki kosztuje około 32 000 – 33 000 zł. Do tego trzeba kupić przyczepkę oraz wykupić ubezpieczenia.

Ile kosztuje wypożyczenie takiego skutera?

400 zł netto za dobę z przyczepką. Na godziny, na minuty nie wypożyczamy tego tak jak nad morzem, ponieważ nie mamy wydzielonego i zamkniętego toru dla siebie, żeby tak wypożyczyć. U nas jest to niemożliwe w mieście. Wiec trzeba robić Patent i zapraszamy:)

Ubezpieczasz skutery. Wracając jeszcze do rywalizacji, czy to jest bezpieczny sport?

Żaden sport nie jest bezpieczny. Ale jest bardzo małe prawdopodobieństwo, że się komuś coś stanie. Inaczej niż ze sportami motorowymi typu samochody, motory.

Masz żonę i dwójkę małych dzieci. Twoja żona podziela Twoją pasję?

A; Podziela moją pasję, cieszy się i mówi lepsze to jest od motoru. I nie ukrywam, że sama próbuje, sama wariuje, licencję zdała, aczkolwiek nie ma czasu wystartować, no bo mamy dwójkę małych dzieci 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Theme developed by TouchSize - Premium WordPress Themes and Websites