Marketing partyzancki – co to takiego?
Home / Poradniki / Marketing partyzancki – co to takiego?

Marketing partyzancki – co to takiego? 0

Skuteczna metoda podbicia serc tłumów i tym samym wypromowania własnej marki to złoty sen każdego marketingowca. Niestety konsumenci są coraz mniej zainteresowani tradycyjną reklamą. Jak w nieszablonowy sposób można zdobyć ich sympatię? Odpowiedzią może być marketing partyzancki.

Z czym to się je?

Marketing partyzancki (ang. guerrilla marketing) jest obecny na polskim rynku od kilku lat, nadal jednak potrafi nas zaskakiwać swoją nietuzinkowością. I o to właśnie chodzi, ponieważ ta metoda reklamy zakłada całkowite odejście od konwencjonalnych technik promowania firmy. Połączenie marketingu i partyzantki pozwala nam podstępem wkraść się w łaski nieświadomego klienta i mimowolnie wzbudzić w nim zainteresowanie produktami bądź usługami danej marki. Podstawą takiego działania jest kreatywność… i niekonwencjonalne pomysły.

Przykuj uwagę klienta

Marketing partyzancki jest wręcz idealnym rozwiązaniem w przypadku dużych aglomeracji, w których konsument codziennie bombardowany jest niezliczoną ilością reklam. W takiej sytuacji ciężko zdobyć jego zainteresowanie posługując się konwencjonalnymi środkami przekazu. Marketing partyzancki w dużym uproszczeniu oznacza promowanie swojego biznesu w sposób tak twórczy i nieszablonowy, aby nasza reklama jeszcze na długo po obejrzeniu pozostała w umysłach konsumentów. Przykuwanie uwagi często odbywa się przy pomocy niekonwencjonalnych środków przekazu, a rodzaj potencjalnych nośników reklamy ogranicza jedynie wyobraźnia.

Marketing partyzancki w praktyce

Marketing partyzancki wymaga zazwyczaj niewielkich nakładach finansowych, a kluczem do jego powodzenia jest wyłącznie innowacyjny pomysł. To właśnie z tego powodu takie rozwiązanie przypadło do gustu szczególnie właścicielom małych i średnich przedsiębiorstw, choć coraz częściej korzystają z niego także duże korporacje.

Marketing partyzancki kojarzony jest najczęściej z przekazem szokującym, wokół którego narasta wiele kontrowersji. Przykłady? Umiejętne pobudzenie emocji widzów zastosowała w swojej kampanii marketingowej marka Mercedes-Benz. W jej reklamie mknący po austriackiej drodze samochód bez najdrobniejszych problemów wyhamowuje przed grupą dzieci, jednak w kolejnej scenie bez chwili wahania przejeżdża stojącego na drodze chłopca o imieniu Adolf. Podsumowanie reklamy stanowi hasło: „Mercedes – rozpoznaje niebezpieczeństwo, zanim ono powstanie”. Ta kampania odbiła się szerokim echem na całym świecie i choć producenci oficjalnie się od niej odcięli to wspomniany model pojazdu zaczął sprzedawać się dużo lepiej niż przed emisją szokującej reklamy.

Dużą kreatywnością wykazała się także popularna marka DHL, która zajmuje się przewozami kurierskimi. Firma w 2014 r. nadała w trzech konkurencyjnych przedsiębiorstwach specjalne paczki, które miały zostać doręczone pod adres znajdujący się w zatłoczonym miejscu publicznym. Przesyłki miały jednolity czarny kolor w temperaturze ujemnej, natomiast w temperaturze dodatniej zmieniły swoją barwę na żółtą i przechodniom ukazał się napis „DHL jest szybszy”. W ten sposób DHL nie tylko ośmieszył swoją konkurencję, ale także wykorzystał jej pracowników jako własną reklamę.

Przykłady skutecznego wykorzystania marketingu partyzanckiego można mnożyć bez końca, ponieważ kampanię tego rodzaju ogranicza wyłącznie ludzka wyobraźnia. Kluczem do jej efektywności jest oryginalny i niekonwencjonalny pomysł, natomiast drugorzędne znaczenie ma poniesiony na promocję nakład finansowy. Kilka lat temu potwierdziła to rosyjska sieć siłowni Formann, która ogromną popularność i znaczący wzrost zysków uzyskała zaledwie przy pomocy jednej aktorki. Kobieta udając ciężarną, prosiła napotkanych mężczyzn o otworzenie jej słoika z ogórkami, ponieważ nabrała ochoty na przekąskę. Niestety nakrętka przytwierdzona była do słoika na stałe za pomocą kleju, dlatego mężczyźni bezskutecznie siłowali się z jej otworzeniem. Po kilku minutach takich zmagań kobieta wręczała im darmową wejściówkę na siłownię oraz zdradzała sekret nietypowego słoika, wywołując tym samym rozbawienie i uśmiech na twarzach przechodniów. W ten nietypowy sposób marka szybko zdobyła ogromną popularność i całą rzeszę nowych klientów.

Czego unikać?

W marketingu partyzanckim chodzi przede wszystkim o przykucie uwagi widza i wzbudzenie w nim skrajnych emocji. Niestety duże marki mają tendencję do posuwania się w takiej strategii o krok za daleko, a dany materiał okazuje się zbyt kontrowersyjny dla opinii publicznej. W ten sposób łatwo zrazić do siebie konsumentów i zamiast przyciągnąć ich do marki, wzbudzić ich wyraźną niechęć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Theme developed by TouchSize - Premium WordPress Themes and Websites