Mamo pracuj! Portal dla mam i pracodawców

– Pracodawcy często podkreślają, że cenią w swoich firmach kobiety – matki, jako te które potrafią pracować w zespołach, łagodzić konflikty, są zaangażowane i efektywnie pracują. Mamy cenią swój czas i nie chcą zostawać po godzinach, więc pracują szybko. Potrafią też działać pod presją czasu, lepiej nim zarządzają i potrafią robić wiele rzeczy równocześnie. Nie chodzi tutaj o równoczesne wykonywanie czynności, ale mądre gospodarowanie czasem – opowiadają Ewa Moskalik – Pieper, Joanna Gotfryd i Agnieszka Czmyr – Kaczanowska z portalu „Mamo pracuj” łączącego pracodawców z mamami.

Bliżej Biznesu:– Czy trudno przekonać pracodawców do tego, że mama może być wartościowym pracownikiem?

Agnieszka Czmyr – Kaczanowska:– Kiedy 7 lat temu zakładałyśmy z Joanną Gotfryd portal www.mamopracuj.pl, to miałyśmy taką misję i po części to robiłyśmy, ale szybko okazało się, że to nie tak. Nie da się kogoś przekonać do dość oczywistych rzeczy. To trochę jak dyskusja o światopoglądzie. My możemy mówić, że mamy są zaangażowane, efektywne w pracy i lojalne, ale jeśli ktoś jest mocno przekonany, że “matka to same kłopoty” to na nic się zdadzą nasze argumenty. Albo się to rozumie, albo nie. Natomiast świadomość pracodawców odnośnie potrzeb pracowników bardzo wzrosła w ostatnich latach. I choć stereotyp dotyczący kobiet, czy matek pracujących, od czasu do czasu daje o sobie znać, to pracodawcy, którzy dzisiaj mają ogromne trudności ze znalezieniem osób do pracy, doskonale wiedzą, jak ogromną wartością są dla nich pracownice, które mają doświadczenie macierzyństwa. Pracodawcy często podkreślają, że cenią w swoich firmach kobiety – matki, jako te które potrafią pracować w zespołach, łagodzić konflikty, są zaangażowane i efektywnie pracują. Mamy cenią swój czas i nie chcą zostawać po godzinach, więc pracują szybko. Potrafią też działać pod presją czasu, lepiej nim zarządzają i potrafią robić wiele rzeczy równocześnie. Nie chodzi tutaj o równoczesne wykonywanie czynności, ale mądre gospodarowanie czasem.

Jakich argumentów można użyć w rozmowie z pracodawcą?

Agnieszka Czmyr – Kaczanowska:– Dość często powtarzam, że młode pokolenie tzw. millenialsów zrobiło wiele dobrego na rynku pracy. To pokolenie, które wie, czego potrzebuje i pracodawcy nie mają wyjścia, muszą otwierać się na różne alternatywne sposoby pracy: telepraca, kawałki etatów czy elastyczność – wszystko po to, aby sprostać oczekiwaniom młodszych pokoleń. A właśnie elastyczność i zrozumienie to klucz do tego, aby dało się łączyć życie rodzinne i zawodowe. Słowem, jeśli pracodawca będzie przyjazny rodzicom, to i każdemu innemu pracownikowi, więc wszyscy na tym zyskują.

Co oznacza pojęcie praca elastyczna?

Agnieszka Czmyr – Kaczanowska:– To taka praca, która dopasowuje się do grafiku – mówiąc o mamach, rodzicach – do potrzeb rodziców.

Czy mówimy tylko o pracy zdalnej?

Agnieszka Czmyr – Kaczanowska:– Zależnie od potrzeb – może to być np. elastyczne rozpoczynanie godzin pracy: kiedy są korki na drogach, a przed pracą trzeba zawieźć dzieci do placówek i nie da się tego przyspieszyć, albo tuż przed wyjściem z domu będzie akcja typu: “nie ta kurtka, nie te buty” – rodzic będzie wiedział, o czym mówię. A czas leci – nie da się czasem po prostu zdążyć na daną godzinę, choćby się było najlepiej na świecie zorganizowanym człowiekiem. Wtedy możliwość przyjścia do pracy np. między 7 a 10 daje przestrzeń na takie akcje. To daje ogromny komfort i brak nerwów typu “znowu się spóźniłam, inni krzywo patrzą, będę miała/miał kłopoty”. Elastyczne godziny pracy to także sytuacja, w której raz pracuję od 9 – 17, innym razem od 7 – 15, bo wtedy mam odebrać dziecko z przedszkola. Albo jeszcze inaczej: trzeba wyjść z pracy na przedstawienie w żłobku, to wyjdę, bo to najważniejsze przedstawienie na świecie, ale potem wrócę do pracy lub dokończę ją w domu wieczorem. I tak dochodzimy do telepracy. Ona też może mieć wiele opcji: praca zdalna w stu procentach – czyli pracuję wyłącznie z domu, częściowa praca zdalna – czasem bywam w biurze, a czasem pracuję w domu. A także możliwość pracy zdalnej w wybrane dni tygodnia czy miesiąca.

Zdarzają się również sytuacje nagłe.

Agnieszka Czmyr – Kaczanowska:– Jedyne stałe w życiu rodzica jest to, że na pewno wydarzy się coś, czego nie jest się w stanie przewidzieć. Dzieci chorują, po prostu i to najczęściej okazuje się rano. A tak już w Polsce mamy, co też się powoli zmienia, że to na barkach mam spoczywa większość zagadnień związanych z dziećmi i domem. Stąd elastyczność pracodawcy jest tutaj kluczowa. Bo czy można oczekiwać od mamy, której dziecko właśnie choruje, że zostawi je samo w domu i pojedzie do pracy? Oczywiście, że dziecko najczęściej ma także tatę i pewnie to kwestia uzgodnień, ale ktoś jednak musi jechać. Opiekę trzeba jakoś zorganizować. A potem można zająć się pracą.

Ile firm obecnie znajduje się w bazie?

Ewa Moskalik – Pieper:– W naszej Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie mamy w tym momencie 12 pracodawców. Każdy nowy profil nas bardzo cieszy. Ale oczywiście to nie oznacza, że tylko tylu przyjaznych pracodawców jest w Polsce (śmiech). Po prostu jeszcze o nas nie wiedzą.

Czy trudno przekonać firmę, żeby znalazła się w takiej bazie?

Ewa Moskalik – Pieper:– Ważne jest to, że my nikogo nie przekonujemy. To firmy same o to zabiegają, bo wiedzą, że to dla nich wartość. Chcą pokazać, jakie działania podejmują, aby rodzice czuli się w pracy dobrze, bezpiecznie. To także okazja do opowiedzenia o swoich benefitach, oczywiście nie tylko dla rodziców, ale dla każdego pracownika.

Jak wygląda proces szukania przez mamy pracodawcy w bazie?

Agnieszka Czmyr – Kaczanowska:– To dość proste. Wspólnie z pracodawcą przygotowujemy tekst do profilu pracodawcy w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie, opowiadamy o tym, w jaki sposób firma wspiera mamy – rodziców, kogo szuka do pracy, a także czym się zajmuje, w jakiej branży działa. Piszemy także o kulturze organizacyjnej firmy. Pod profilem można znaleźć oferty pracy danego pracodawcy. Bazę przeglądają mamy, które szukają pracy świadomie, wybierając sobie potencjalnych pracodawców. Wtedy jest im łatwiej aplikować na oferty pracy, przynajmniej wiedzą, że fakt posiadania dzieci nie będzie przeszkodą, wiedzą, na jakie elastyczne rozwiązania mogą liczyć. Organizujemy także spotkania i Dni Otwarte u tych pracodawców, dzięki czemu mamy mogą poznać pracodawcę od środka. To daje ogromną przewagę w późniejszych rozmowach kwalifikacyjnych. To także jest spójne z tym, czego uczymy mamy na naszym kursie on–line poszukiwania pracy dla mam. Uczymy m.in. tego, że szukanie pracy warto zacząć od wybrania sobie kilku pracodawców, dla których chciałoby się pracować i od nich zaczynać, a nie od przypadkowego wysyłania CV gdziekolwiek. Jeśli potrzebujemy elastyczności, to szukajmy pracy w firmach, które ją oferują.

Które formy zatrudnienia, pracy elastycznej są dla mam najkorzystniejsze i najbardziej wygodne?

Joanna Gotfryd:– Na pewno dużym ułatwieniem są elastyczne godziny pracy – czyli możliwość rozpoczęcia pracy o dowolnej godzinie, np. między 7 a 10 i praca odpowiednio do 15 lub 18. Wtedy, mama może spokojnie pójść z dzieckiem do lekarza, np. na 8.30, albo obejrzeć występy w przedszkolu o 15.30. Pół etatu, czy inny, mniejszy wymiar czasu pracy to dobre rozwiązanie dla mamy, która nie chce “iść na głęboką wodę” zaraz po urlopie macierzyńskim i chce “stopniowo” wrócić do pracy. Praca zdalna to dobre rozwiązanie dla osób, które są zdyscyplinowane i nie potrzebują towarzystwa innych osób, żeby dobrze czuć się w pracy. W końcu – wiele mam po przerwie związanej z urodzeniem dziecka decyduje się na założenie własnej firmy – chcą realizować swoje pomysły i w ten sposób spełniać się zawodowo, zapewniając sobie pełną elastyczność pracy.

Jakie są niebezpieczeństwa pracy zdalnej z domu?

Joanna Gotfryd:– Praca zdalna ma dużo plusów, ale nie brakuje też i minusów. To niebezpieczeństwo “bycia w pracy non stop” i odpowiadania na maile bez przerwy, ale także nieefektywnej pracy i załatwiania różnych spraw w godzinach pracy – a to jeszcze tylko włączę pralkę, a to powieszę pranie, a to nastawię obiad, niech się gotuje. Nasi bliscy też mogą zlecać nam różne sprawy, bo przecież jesteśmy w domu. Potrzebny jest wyraźny sygnał dla siebie samej i rodziny – teraz jestem w pracy, nie zajmuję się sprawami domowymi – nawet jeśli fizycznie jesteś np. za drzwiami w sypialni.

Mając małe lub trochę większe dzieci, zdaniem wielu mam, taka praca bywa uciążliwa.

Joanna Gotfryd:– Jeśli chodzi o pracę zdalną z dziećmi – to niestety to nie działa. Kiedy my w zespole „Mamo Pracuj” pracujemy – nasze dzieci są w przedszkolach i szkołach albo z nianią. Co do zasady pracujemy bez dzieci, bo prawdą jest, że praca z dzieckiem w domu jest po prostu nieefektywna. I budzi frustrację zarówno mam, jak i dzieci. Oczywiście są sytuacje wyjątkowe – dziecko nie może iść do przedszkola, jest przeziębione, albo są dni bez nauki w szkole, tak jak np. 2 listopada i dzieci są pod naszą opieką. I od czasu do czasu oczywiście da się, ale nie na co dzień.

Z jakimi problemami muszą się borykać mamy, które chcą wrócić na rynek pracy?

Joanna Gotfryd:– Każda mama ma inną historię, dla każdej co innego jest wyzwaniem. Jednym z wyzwań jest brak opieki do dziecka, kiedy mama wróci do pracy – brakuje miejsc w żłobkach państwowych, prywatne często kosztują zbyt wiele. Albo niezrozumienie najbliższej rodziny, że kobieta, która do tej pory miała cały dom i rodzinę na głowie, teraz, wracając do pracy, nie jest w stanie – i nie powinna – dalej sama się w domu wszystkim zajmować. Powrót mamy do pracy to zadanie dla całej rodziny. Na pewno trzeba to omówić w gronie najbliższych, wypracować nowy podział obowiązków, kwestię opieki do dzieci, kiedy te np. będą chorować. Czasem mamy wracając do pracy, dowiadują się, że ich stanowisko zostało zlikwidowane, albo wkrótce dostają wypowiedzenie. Czasem “nic się nie dzieje”, ale mama nie chce już pracować na pełen etat, gdyż, wliczając w to dojazdy, nie ma jej w domu po 10 – 11 godzin dziennie. Kiedy jej dziecko jest małe, chce spędzać z nim więcej czasu. A np. pracodawca nie chce zgodzić się na zmniejszenie etatu albo przy danym stanowisku to nie jest możliwe.

A z jakimi problemami wy się borykałyście? Czy napotkane trudności były inspiracją przy tworzeniu tego portalu?

Ewa Moskalik – Pieper:– Portal powstał z potrzeby. Agnieszka z Asią chciały stworzyć miejsce do pracy dla siebie, dla kobiet, które tak samo poszukują swojego miejsca do pracy, takiej, która pozwoli łączyć im rozwój zawodowy z macierzyństwem. Agnieszka po wielu latach doświadczeń z pracą zdalną wiedziała, że jest to dobra droga do łączenia życia rodzinnego i zawodowego, natomiast Asia po urodzeniu drugiego dziecka, nie mogła wrócić do swojej poprzedniej pracy. I tak powstał portal, dziś również miejsce pracy dla mnie, Ani i jeszcze dwóch Agnieszek.

Jak wyglądały początki biznesu? Co było najtrudniejsze? Co było największym zaskoczeniem?

Joanna Gotfryd:– Kiedy zakładałyśmy portal, nie miałyśmy wcześniej żadnej wiedzy, jak prowadzi się biznes online. Zresztą pod koniec 2011 roku biznesy online nie były zbyt rozpowszechnione. Większości uczyłyśmy się na bieżąco, również na własnych błędach. Ale kiedy biznes już przynosił zyski, zdecydowałyśmy się założyć fundację, aby otwarcie mówić o naszej misji społecznej przy równoczesnym korzystaniu z wypracowanego modelu biznesowego. Dzięki temu możemy się rozwijać, działać zarówno biznesowo, jak i społecznie i wspierać tysiące mam, które chcą pracować.

Agnieszka Czmyr – Kaczanowska:– Zmierzyłyśmy się także z falą niezrozumienia, zarówno ze strony pracodawców – choć to tylko na początku – ale także innych osób, powiedzmy obserwatorów. Ci obserwatorzy, dość głośno wyrażali swoje zdziwienie i niezrozumienie dla samego pomysłu: “ale jak to, dlaczego akurat mamy potrzebują takiego wsparcia, przecież w pracy są pracownikami, a nie mamami?” albo “no, ale ja też jestem rodzicem [to mówi mężczyzna] i nie rozumiem, o co chodzi, przecież to normalne, że kobieta zajmuje się dziećmi i domem”. Na szczęście ten etap mamy już za sobą. Dzisiaj to pracodawcy sami się do nas zgłaszają, a jeśli ktoś uważa, że nasze działania są mało potrzebne, to zachęcamy do kontaktu z tymi kobietami, które piszą do nas listy, dziękując nam za to, co robimy (uśmiech).

Ile osób obecnie liczy zespół? Czy są to głównie mamy?

Joanna Gotfryd:– Nasz zespół liczy 6 osób, z czego 5 z nas jest mamami. Mamy łącznie 11 dzieci w wieku od 2 do 12 lat!

Inspirujecie, edukujecie, motywujecie. Na portalu pojawiają się teksty z prawa pracy, psychologii czy historie sukcesów.

Ewa Moskalik – Pieper:– Wiemy od naszych czytelniczek, że portal jest dla nich ogromnym źródłem wiedzy, wiemy, że ufają nam i wielokrotnie zdarza się, że kierują się do nas z bardzo konkretnymi pytaniami. Można powiedzieć, że działamy w symbiozie z naszymi czytelniczkami, bo tak jak my jesteśmy dla nich źródłem wiedzy i inspiracji, tak one są dla nas motywacją do działania, do tworzenia nowych treści, materiałów, kursów. Najbardziej inspirujące są zawsze historie sukcesów – i to zarówno dla czytelniczek, jak i dla pracodawców. Dla jednych i drugich to silna motywacja do działania, do zmian. Trochę jak samonapędzające się “koło fortuny”.

Gdzie pracujące mamy mają największe szanse na elastyczny czas pracy – w małych firmach czy w dużych korporacjach, które czerpią inspirację z zachodu?

Agnieszka Czmyr – Kaczanowska:– W każdej firmie, gdzie panuje zrozumienie, zaufanie i otwartość. Bo nie ma znaczenia czy to mała firma, czy też globalna korporacja. Wszystko zależy od podejścia, zrozumienia dla dość szczególnej sytuacji, w jakiej są pracujące mamy – rodzice – i otwartości na elastyczne formy pracy. Warto pamiętać, że wszyscy na tym korzystają – zarówno pracownicy, jak i pracodawca. W naszym dziale ofert pracy są znane, globalne marki, jak i niewielkie organizacje pozarządowe, małe firmy jednoosobowe, a także średnie przedsiębiorstwa.

Czy wyróżnienie przyznane portalowi w ramach programu „Społeczny StartUp” pomogło w jego rozwinięciu?

Joanna Gotfryd:– Oczywiście! Między innymi dzięki temu grantowi zdecydowałyśmy się na powiększenie zespołu i nawiązanie współpracy z kolejną osobą. To przełożyło się na kolejne pomysły Fundacji i ich realizacje.

Agnieszka Czmyr – Kaczanowska:– Miło jest także poczuć się docenionym za pracę. To było dla nas ważne wyróżnienie i duża motywacja do działania.

Co przekonuje firmy do podjęcia z wami współpracy?

Agnieszka Czmyr – Kaczanowska:– Chyba trzeba byłoby zapytać te firmy (śmiech). Ale myślę, że to nasza społeczność mam, które chcą pracować, to, że mówimy też do kobiet takich, jak my. Często słyszymy, że nasze działania są autentyczne. To też bardzo ważne. Stale prowadzimy dialog z mamami, naszymi czytelniczkami, spotykamy się z nimi, organizujemy kursy dla mam. Miesięcznie nasz portal odwiedza ponad 100 tysięcy kobiet z całej Polski i nie tylko. Czytają nas mamy i nie mamy. Piszą do nas, że “choć nie jestem mamą, to do was zaglądam, bo chcę wiedzieć, jak połączyć bycie mamą z aktywnością zawodową, chcę się do tego przygotować”. I to też jest super.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *