Mała Laponia w Karkonoszach
Home / Mój biznes / Mała Laponia w Karkonoszach

Mała Laponia w Karkonoszach 91

– Na początku planowałem samą saunę z domkiem, gdzie można pograć na instrumentach muzycznych, zjeść i zrobić ciekawą imprezę. Następnie ktoś z moich znajomych puścił informację dalej i ona trafiła do Ambasady Finlandii. I projekt się rozrósł – mówi Michał Makowski, twórca lapońskiej wioski w Borowicach.

Bliżej Biznesu:– Co oznacza słowo „Kalevala”? 
Michał Makowski:– Kalev to mityczny praojciec Finów, najważniejszy z Bogów a Kalevala to jego kraina. Schodząc troszkę z tonu i zdejmując z siebie ciężar dosłowności tej nazwy, jest to też imię mojego huskyego, a ta wioska to jego teren.

Skąd wzięła się fascynacja Finlandią? 

Zaczęło się od skoków narciarskich. Bardzo mocno zainteresowało mnie to, jak mało wylewni są po zwycięstwach zawodnicy z biało – niebieską flagą. Zaintrygowało mnie to i zacząłem sobie zadawać pytania: co ja wiem o Finlandii? Okazało się, że niewiele. Oczywiście, wiedziałem, że jest to piękny kraj, wspaniała natura, ale konkretów nie potrafiłem podać. I ta przekorna natura spowodowała, że zacząłem czytać o Finlandii, dosłownie łapałem się każdej publikacji z każdej dziedziny, a nie było tego wiele. I tak sobie z tą „moją” północną krainą żyłem, do niej uciekałem myślami, stworzyłem sobie miejsce wyidealizowane, taki azyl. Momentem kluczowym było poznanie Michała Malinowskiego, znanego storytellera, twórcę Muzeum Opowiadaczy Historii. Dzięki niemu trafiłem na Kalevalę i genialnego tłumacza, Jerzego Litwiniuka. Po spotkaniu z nim, wiedziałem, że ten tekst stanie się moim życiowym napędem. Później doktorat, badania nad przekładami z języka fińskiego. Ale ciągle brakowało najważniejszego: nie widziałem Finlandii na żywo. Na wyjazd zbierałem niemal dwa lata, podczas studiów.

Udało się?

Tak, w trzyosobowym teamie polecieliśmy na dwa tygodnie na polarną wyprawę i wpadłem. To jeden z niewielu momentów w życiu, kiedy byłem zaskoczony w 100% naturą, którą zobaczyłem. Nigdy nie czułem takiego szoku i nigdzie – poza moim kochanym Wrocławiem – nie czułem się tak bardzo u siebie, jak w Finlandii. Zawsze mówię, że Polskę kocham tak jak się kochać powinno matkę. Finlandię kocham jak żonę. Co ważne, i zawsze o tym mówię, mnie fascynuje przyroda. I mówiąc o Laponii – mam na myśli rejon świata, a nie kulturę. Zwyczaje Saamów jeszcze nie są mi znane, ale być może kiedyś i o tę kulturę poszerzę moją pasję. Na razie fascynują mnie Finowie.


Dlaczego wybrał pan Karkonosze?

W Karkonosze jeździliśmy z rodziną zawsze na wakacje. Nad morze nie jechałem szczęśliwy, coś ciągnęło mnie zawsze w Sudety. Od 5 roku życia wspinałem się z bratem i rodzicami na Śnieżkę. To był początek mojej miłości do gór. Teraz, mimo wielu eskapad po znacznie wyższych pasmach gór, zawsze to w Karkonosze wracam z największą radością. Są w nich magia i moc. Duch Gór ciągle intryguje. Zdecydowanie zatem nie jest to miejsce przypadkowe. Podobnie jak Borowice, które są przepiękną wioską pasterską, powstałą w XVII wieku. Było to miejsce dla uciekinierów, innowierców, magików i generalnie ludzi, którzy szukali dla siebie miejsca. Ze mną jest podobnie.

Kiedy pojawiła się pierwsza myśl o stworzeniu Lapońskiej Wioski?

Pierwsza myśl pojawiła się podczas wyprawy za Muonio, to już fińska Laponia. Tam, podczas wyjątkowo trudnej śnieżycy, znaleźliśmy schronienie w wiosce, gdzie hodowano renifery. W nocy nic nie było widać i szalał wiatr, ale rano ukazał się niesamowity widok. Pomyślałem: chciałbym tak mieszkać w Polsce. Nie myślałem nigdy, że zrobię z tego atrakcję dla innych. Nie czuję też takiego zobowiązania. To mój pomysł i marzenie. Aż tyle i tylko tyle. Ktoś sobie maluje płotek wokół domu i sadzi kwiatki a ja na swojej działce realizuję pasję. To wszystko. Na początku planowałem samą saunę z domkiem, gdzie można pograć na instrumentach muzycznych, zjeść i zrobić ciekawą imprezę. Następnie ktoś z moich znajomych puścił informację dalej i ona trafiła do Ambasady Finlandii. I projekt się rozrósł.

W jednym z wywiadów wspominał pan o tym jak wygląda wyposażenie: namioty wikingów na podstawie znaleziska z Oseberg – pełne umeblowanie, gdzie poza stołem znajduje się np. rzeźbione łoże, skrzynia czy wikiński tron. Co jeszcze potrzeba do stworzenia takiej wioski?
Tu ważna sprawa. Wioska dzieli się na dwie części: Laponię i Małą Skandynawię. To tak gdyby ktoś pytał co ma Domek Muminka do Wikinga, Kalevali i Laponii. Oddzielamy te kwestie, aby nie mieszać zupełnie autonomicznych i niezwykle bogatych kultur. Ale jednocześnie nie jesteśmy muzeum, skansenem, ani ośrodkiem badań nad kulturą lapońską. Jesteśmy miejscem odpoczynku ubranym w szaty z Europy Północnej. Misję i pieczołowite analizy zostawiamy instytucjom, które mają do tego kompetencje i to jest ich zadanie. Natomiast jeśli ktoś z naszych gości będzie miał ochotę się dowiedzieć czegoś więcej, to jestem pewien, że nie zawiedziemy, bowiem jest to nasza naukowa i życiowa pasja. Z Finlandii ściągnąłem sauny, drewno, Domek Muminka i beczki kąpielowe. Część namiotów jest z norweskiej Laponii, bowiem w moim rankingu miejsc niezwykłych zaraz za Finlandią jest właśnie Królestwo Norwegii. Co do namiotu Wikinga, to jest to faktycznie cacko, wykonane przez Michała Siedleckiego, twórcę namiotów do serialu BBC „Vikings”.

Co jeszcze znajdzie się w pana wiosce?
Piękna mała architektura: domek na mleko, lapoński domek na jedzenie oraz skrzynka na listy do św. Mikołaja. Obok będą wiszące namioty, profesjonalne, pięknie podświetlone i ekstrawaganckie. Mamy na nie zamówienia już na połowę wakacji i w związku z tym powiększymy latem naszą inwestycję o całe pole wiszących namiotów. Będą też pokazy zorzy, letnie kino, wspólne rozpalanie sauny, oprowadzanie po wiosce w niebanalny sposób – taką mam nadzieję. Gości będziemy witać Likierem Karkonoskim, produktem regionalnym właśnie z Borowic, gdzie mocno odżywa tradycja laborantów i zielarzy, którzy od zawsze związani byli z Karpaczem. Jesteśmy też siedzibą Fan Clubu Kalle Rovanpera, jednego z najlepszych kierowców rajdowych. Organizujemy wspólne spacery z huskymi, pokazujemy okoliczne szlaki. No i z nami też oczywiście można będzie wybrać się do Laponii – mamy wyprawy huskymi oraz skuterami śnieżnymi. Liczymy też, że w okresie zimowym powodzeniem będą się cieszyć nasze fińskie sanki.

Ile czasu zajęło panu przygotowanie Lapońskiej Wioski? I ile to kosztowało?
Przygotowania projektów, wizualizacje i plany zamówień – około pół roku. Kolejne sześć miesięcy to już logistyka i sprowadzanie do magazynów poszczególnych elementów. Same prace zaczęliśmy w listopadzie. Zaczynamy przyjazdem  św. Mikołaja jako imprezą plenerową, natomiast w pełni wioska będzie działać po nowym roku. Na start nie będzie gotowej sekcji sanitarnej ani też noclegowej. Będzie można natomiast w pełni korzystać z naszych pięknych saun, od tego zaczynamy. Środki zbierałem przez niemal 7 lat, do tego konieczne też było wsparcie się kredytem firmowym. Cała inicjatywa jest prywatna, bez żadnego zewnętrznego wparcia w postaci dotacji.

Zajmuje się pan na co dzień bankowością. Ciężko było połączyć pracę z realizacją tego pomysłu?
Nie było ciężko. Praca w bankowości to duży skrót myślowy. Jako interim manager współpracuję z różnymi firmami, które chcą zrealizować konkretny projekt sprzedażowy. Zawsze marzyłem, aby stworzyć w Polsce etos przedsiębiorcy – bohatera. Żeby nie mówiło się o kimś, kto sam coś osiąga, że to na pewno jest syn znanego polityka, złodziej. Cinkciarz. Dla mnie przedsiębiorca to faktycznie odważny człowiek, który ma swój pomysł i walczy o niego. Z tego punktu widzenia, stworzenie lapońskiej wioski czy crowdfundingowego portalu niczym się nie różni. Warunek to: pasja, cel, realizacja. I już.

Czy Lapońska Wioska będzie działać tylko zimą?

Kalevala jest projektem całorocznym. I nie zamykamy się tylko na klimat krajów z północnej Europy. To przestrzeń zaprojektowana na wzór wioski lapońskiej, ale w jej wnętrzu jest miejsce na wszelkie inicjatywy przez cały rok. W grudniu gościmy Mikołaja, w lutym Festiwal Zorzy Polarnej, latem kino skandynawskie. Będzie się działo przez cały rok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Theme developed by TouchSize - Premium WordPress Themes and Websites