Lekko. Stylowa ochrona przed smogiem

– Tworzymy produkty będące personalną ochroną przed szkodliwym smogiem i zanieczyszczeniami powietrza, które są jednocześnie komfortowe i dopasowane do codzienności życia w mieście i pasują do eleganckich ubrań – opowiadają Diana i Przemek Jaworscy oraz Adam Muszyński, założyciele marki Lekko.

Bliżej Biznesu:– Zakładając, że żyjemy w mieście, gdzie smog jest dużym problemem, jakie szkodliwe substancje i pyły wdychamy na co dzień? I jakie niesie za sobą to konsekwencje?

Lekko:– Istnieje kilka rodzajów zanieczyszczeń, najczęściej rozmawiamy o pyłach i gazach, których głównym źródłem jest ruch uliczny i ogrzewanie starego typu lub niespełniające norm. Najsłynniejsze są cząstki oznaczone PM10 i PM2,5, czyli cząstki o wielkości poniżej 10 i 2,5 mikrona, a także dwutlenek siarki i dwutlenek azotu pochodzący głównie z ruchu samochodowego. Te drobne cząsteczki powodują wiele alergii nosowych. Chroniczne narażenie jest czynnikiem ryzyka chorób układu krążenia i oddechowego, a także raka płuc. NO2 odpowiada za zapalenie oskrzeli i astmę, szczególnie u dzieci, a jego wysokie stężenie może również przyczyniać się do zmniejszenia czynności płuc. Innymi mikrocząstkami, przed którymi możemy się ochronić, są bakterie, kurz, pyłki i inne alergeny wziewne, a także grzyby.

Według wielu badań, w Polsce mamy najgorsze powietrze w Europie. Dlaczego tak mało osób sięga po zabezpieczenie, np. maski antysmogowe?

Niestety, na 50 miast o najgorszej jakości powietrza w UE, aż ponad trzydzieści to miasta polskie. Bardzo wysoko ustawione progi alarmowe powodowały, że ludzie nie byli informowani o niebezpieczeństwie. Więc z jednej strony mamy niedoinformowanych mieszkańców i przywiązanie do faktu, że przecież powietrze zawsze takie było, a jakoś żyjemy, z drugiej strony widnieje specyficzny wizerunek masek, który nie każdemu odpowiada, kojarzony z grami wideo, czy filmami grozy.

Dlaczego ludzie, którzy pojawiają się na polskich ulicach w maskach antysmogowych, wywołują wciąż zdziwienie?

Choć na ulicach polskich miast ludzie w maseczkach antysmogowych pojawiają się coraz częściej, to noszenie ich wciąż uważane jest za pewnego rodzaju ekstrawagancję. Tacy przechodnie przyciągają wzrok innych, wyglądając dość ekscentrycznie, żeby nie powiedzieć – dziwacznie.

Czy przed uruchomieniem biznesu testowaliście maski antysmogowe? Jakie były wnioski?

Prawdę mówiąc, znaleźliśmy dwa największe minusy takich masek. Ich design powodował, że na ulicy prezentowaliśmy się niczym żołnierze z Gwiezdnych Wojen. Niby rzecz prozaiczna, ale przykuwa spojrzenia przechodniów, co z kolei przekładało się na nasz dyskomfort. Pomimo tego, że wiedzieliśmy, że działamy tylko z korzyścią dla swojego zdrowia, to czuliśmy się obserwowani. Drugim minusem był sam sposób zakładania maski i niedopasowanie. Często trzeba było ją dość mocno docisnąć do twarzy, co kończyło się odciśniętym kształtem na skórze. Również przy każdym wejściu i wyjściu, z i do pomieszczenia, trzeba było ją całkowicie zdjąć, a potem na nowo założyć i dopasować, nawet jeśli wchodziliśmy do budynku tylko na chwilę. Oba te fakty spowodowały, że korzystanie z maseczki na co dzień stawało się mało komfortowe i nieco uciążliwe.

 

 

Jak narodził się pomysł na stworzenie chusty antysmogowej?

Stworzyliśmy markę Lekko z potrzeby rozwiązania problemu, jakim był dla nas brak ochrony osobistej przed smogiem, która byłaby jednocześnie estetyczna i skuteczna. Niestety, z pomiarów wynika, że mamy najgorsze powietrze w Europie, mimo to niewiele osób sięga po rozwiązania ochronne. Kupiliśmy dla siebie maski dostępne na rynku, ale nie nosiliśmy ich, ponieważ żadna nie spełniła naszych oczekiwań, pod względem ochrony, dopasowania i wyglądu. Nie byliśmy w stanie nosić akcesoriów ochronnych, w których źle się czuliśmy i które nie pasowały do naszego wyglądu i charakteru. A mówiąc dosadniej, w których wyglądaliśmy dziwacznie. Dlatego stworzyliśmy własny produkt do codziennego użytku, niebazujący na formie maski stosowanej ochronnie podczas pracy w fabryce. Projektując chustę, pracowaliśmy nad stworzeniem wygodnej, dostępnej formy, z myślą o tym, żeby jak najwięcej chciało korzystać z dużo lepszej i wygodniejszej, ale skutecznej ochrony.

Chusta wygląda, jak kominowy szal, ma jednak ukryte warstwy. Co znajduje się w poszczególnych warstwach? I jak te warstwy chronią przed smogiem? Jakie szkodliwe cząsteczki i pyły jest w stanie zatrzymać?

W środku chusty Lekko zastosowaliśmy system filtrujący składający się z dwóch warstw: węgla aktywnego oraz specjalnej nano-włókniny filtrującej cząsteczki o wielkości nawet 0.1 mikrona. Takie rozwiązanie uniemożliwi dostanie się do płuc 99.9% szkodliwych cząsteczek (badania potwierdzone testami laboratoryjnymi). Taki poziom filtracji również ochroni przed wirusami, bakteriami oraz zanieczyszczeniami chemicznymi.

Czy ciężko było zaprojektować i uszyć taką chustę? Jak wyglądały początkowe prace, testy?

Cały proces projektowania, wraz z przygotowaniem kilkunastu prototypów zajął nam około roku. Jednocześnie pracowaliśmy nad opracowaniem odpowiedniej i wygodnej formy, doborem najwyższej jakości komponentów i przygotowaniem materiałów spełniających założone standardy ochrony i trwałości. Początkowe prace to oczywiście testowanie na sobie rozwiązań i ich ergonomii oraz wprowadzanie stopniowych zmian i usprawnień, aż do osiągnięcia wysokiego poziomu.

Jak obecnie wygląda produkcja? Wiem, że dzianiny pochodzą z Łodzi, a szycie odbywa się na Dolnym Śląsku?

Chusta została zaprojektowana i wyprodukowana w Polsce, a od samego początku polegamy głównie na własnym zespole i doświadczeniu. Jeśli chodzi o komponenty, to są w większości wykonane w Polsce. Dzianiny są produkowane bezpośrednio dla nas w Łodzi, ze specjalnie dobranej bawełny i zaprojektowanego dla Lekko splotu o odpowiednich właściwościach – umożliwiają przepływ powietrza, ale zatrzymują ciepło. Najważniejszy zaś element – nano-włóknina filtrująca jest dla nas wytwarzana przez jednego z wiodących europejskich producentów takich rozwiązań. Sam proces szycia odbywa się także w Polsce, na Dolnym Śląsku.

Wydaje się, że chusta ma skomplikowaną budowę. W jaki sposób można ją prać?

Należy pamiętać, aby prać ją w delikatnych środkach piorących, na programach przeznaczonych dla delikatnej odzieży. Aby zwiększyć trwałość chusty i zapobiegać gnieceniu i wycieraniu, zalecamy przechowywać ją w załączonym praktycznym pudełku.

Na jak długo wystarcza jedna chusta?

Jeśli zadbamy o nią zgodnie z instrukcją konserwacji, powinna wytrzymać tak długo, jak normalne ubranie. Należy jednak pamiętać o wymianie filtra – czas aktywnego używania to od 60 do 90 godzin, co powinno wystarczyć na około miesiąc używania w mieście.

W jakiej jest cenie?

Chusta z filtrem to wydatek rzędu 259 złotych. Do tego należy uwzględnić cykliczną wymianę filtra, który kosztuje 49 zł. Tempo zużycia związane jest z indywidualnym sposobem użytkowania oraz środowiskiem, w jakim filtr się znajduje, ale w uproszczeniu można przyjąć, że filtr powinien starczyć na około miesiąc używania.

Czy to prawda, że planujecie stworzyć produkty dla dzieci?

Aktualny produkt jest idealny dla dorosłych i młodzieży, ale planujemy również stworzyć konstrukcję odpowiednią dla dzieci – łatwiejszą w założeniu i nieco mniejszą. Zanieczyszczenie to temat, który nie znika z nadejściem wiosny, więc w planach jest również lżejsza wersja, która sprawdzi się w cieplejszych miesiącach i nada się dla alergików czy rowerzystów. Mamy także plany na rozwój głównego produktu na przyszły sezon.

Czy moda powinna reagować właśnie na takie problemy, jak smog? I czy promocją takich produktów również można zwiększyć świadomość ludzi?

Moda zawsze znajdowała rozwiązania na potrzeby ochronne związane z otaczającym środowiskiem, a także reagowała na zmiany społeczne. Naszym celem jest udostępnienie ludziom wygodnej i skutecznej ochrony przed zanieczyszczeniami powietrza. Liczymy na systemowe rozwiązania działające na rzecz rozwiązania problemu, ale tempo wprowadzania zmian podpowiada nam, że jeszcze przez jakiś czas problem będzie istniał. Nie powinniśmy czekać na to, aż coś samo się zmieni, tylko już dzisiaj korzystać z najlepszej osobistej ochrony. Polska to nie jedyny rynek borykający się z problemem zanieczyszczonego powietrza, a smog to nie jedyny problem oddechowy do rozwiązania. Dopiero uczymy się o wpływie i efekcie działania różnych cząstek znajdujących się w powietrzu na nasze zdrowie. Widzimy więc bardzo duży potencjał do rozwoju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *