Drewniane wanny ze Strzelina

– Dostaliśmy specjalne zlecenie na przyciemnienie koloru Orzecha Amerykańskiego tak, żeby wanna wydawała się prawie całkiem czarna. Była też wanna niespodzianka wykonana dla żony klienta na dziesięciolecie ślubu. Mieliśmy klienta, który dziennie spędza minimum 1,5 godziny w wannie, dlatego potrzebował wanny, na której mógłby rozkładać całe domowe biuro – opowiada Leszek Kostyszak z Unique Wood Design. Firma ze Strzelina, której początki sięgają 1979 roku, zaczynała od budowy drewnianych łodzi wiosłowych, a następnie jachtów. Dziś produkuje m.in wanny, które zamawiane są na całym świecie.

Bliżej Biznesu:– 10 lat temu zamknęliście się w warsztacie. Po kilku miesiącach powstała pierwsza, drewniana wanna. Taki był plan, czy to dzieło spontanicznego przypadku?

Leszek Kostyszak:– Znajomy stolarz podsunął pomysł wykorzystania technologii jachtowej do produkcji mebli łazienkowych. Od razu pomyśleliśmy o wannie. Szacowaliśmy czas wykonania na jeden miesiąc, a zeszło pięć. Kiedy jednak zobaczyliśmy efekt końcowy, stało się jasne, że będzie to więcej niż tylko kolejny, ciekawy projekt.

Jak wyglądały te miesiące spędzone w warsztacie i praca nad technologią? W jednym z wywiadów czytamy, że do produkcji wykorzystaliście technologię budowy łodzi.

To był dobry czas, wypełniony głównie fizyczną pracą – struganie, grubościówkowanie, cięcie i sklejanie odpowiednio skomponowanych elementów. A potem formowanie 200 kg bryły drewna w kształt zgrabnej wanny. Pamiętam ten moment, kiedy po zakończeniu dziesiątek godzin szlifowania, nałożyliśmy pierwsze warstwy pokrycia. Drewno nasyciło się kolorem i ukazały się naszym oczom tekstury zupełnie niebywałe, których nie spotyka się w elementach ciętych na płasko. Mimo że upłynęło 10 lat i sporo się zmieniło, to moment nałożenia pierwszych warstw pokrycia ciągle napełnia mnie euforią podobną, jak za pierwszym razem.

W trakcie prac doradzał wam światowej sławy ekspert od drewna i budowy łodzi – mam na myśli Siacha Smereckiego. Jak wyglądała ta współpraca?

Siacho jest nie tylko specjalistą od technologii obróbki drewna i budowy jachtów, ale też projektantem i artystą. Doradzał nam w każdym aspekcie i można go określić ojcem chrzestnym wszystkich naszych produktów. Oczywiście, technologia musiała zostać zmodyfikowana na potrzeby wykorzystania w łazienkach – przeprowadziliśmy dziesiątki testów i prób.

Wykształcenie techniczne, które posiadacie, pomogło przy uruchamianiu biznesu?

Tak, wykształcenie techniczne na pewno pomaga, chociaż drewno to wielki obszar wiedzy i co najmniej drugie studia w praktyce.

Z czego została wyprodukowana pierwsza wanna?

Pierwsza wyprodukowana wanna to model Baula, wykonana z czerwonego, afrykańskiego drewna Padouk.

Spełniła oczekiwania?

Ostateczny efekt okazał się niezwykły – właśnie z powodu pięknych efektów tekstur drewna, które ta technologia potrafi w pełni wydobyć. Wanna przez dłuższy czas służyła, jako produkt pokazowy, a potem trafiła do klientki w Polsce.

Czy trudno jest sprzedać drewnianą wannę?

Kiedy już się ma wyrobioną markę, portfolio realizacji i zbudowaną sieć kontaktów na całym świecie, wtedy sprzedaż nie jest już trudna. Na to jednak trzeba czasu, początek wiąże się z pewną barierą wejścia w specyficzny, niszowy segment rynku.

Gdzie trafiło pierwsze zamówienie i co to konkretnie było?

Pierwsze zamówienie to była wanna wykonana z Jesionu dla klientów w Berlinie. Dzięki entuzjastycznemu przyjęciu pierwszych odbiorców zdobyliśmy kolejne zlecenia.

Jak długo trwa i jak wygląda produkcja drewnianej wanny?

Produkcja wanny to 18 tygodni pracy, która w dużej mierze jest ręcznym rzemiosłem. Od zakupienia odpowiedniego drewna, po jego obróbkę, sklejenie, frezowanie, szlifowanie i część najważniejsza – impregnacja. Zaangażowanych w produkcję jest ponad 20 osób.

Skąd pochodzi drewno do produkcji?

Drewno kupujemy wyłącznie ze źródeł posiadających certyfikat FSC – tylko z plantacji, gdzie liczba drzew sadzonych jest nie mniejsza od wycinanych i zachowane są reguły neutralności ekologicznej.

Gdzie najczęściej trafiają drewniany wanny? Czy są to rezydencje, hotele, a może prywatne domy i jachty?

Tak, najczęściej są to hotele, centra spa i oczywiście domy prywatne na wszystkich kontynentach – głównie Europa i Ameryka Północna. Czasem też nasze produkty pływają – na katamaranach, barkach i superjachtach.

Jak docieracie do klientów?

Docieramy głównie poprzez architektów i specjalistów od wnętrz, wykonawców oraz klientów bezpośrednich. Większość zamówień jest z polecenia i przez internet, ale stopniowo rozbudowujemy też sieć sprzedaży przez salony.

Ile kosztuje taka drewniana wanna?

Większość naszych produktów jest wykonywana na miarę i wyceniana indywidualnie. Rozpiętość cen jest bardzo duża. Powiedzmy, że wanny zaczynają się od 25000 złotych, a umywalki od 5000 złotych.

Czy ze strony klientów pojawiają się nietypowe życzenia dotyczące wyglądu, koloru czy sposobu realizacji?

Ciekawe, nietypowe zlecenia mamy właściwie bez przerwy. Taki jest urok tej pracy – klienci mają świadomość, że drewno pozwala na wiele. Wymagania klientów motywują nas do ciągłego prototypowania, sprawdzania nowych rozwiązań i technologii. Dostaliśmy specjalne zlecenie na przyciemnienie koloru Orzecha Amerykańskiego tak, żeby wanna wydawała się prawie całkiem czarna – dopiero pod silnym oświetleniem pojawiają się słoje drewna. Była też wanna niespodzianka wykonana dla żony klienta na dziesięciolecie ślubu. Pani wyjechała na urlop, zostawiając w łazience starą, metalową wannę i wróciła, widząc identyczną, ale drewnianą – z lwimi nóżkami, również wykonanymi z drewna. Mieliśmy klienta, który dziennie spędza minimum 1,5 godziny w wannie, dlatego potrzebował wanny, na której mógłby rozkładać całe domowe biuro. Inna klientka zamówiła wannę, którą odbierze dopiero za trzy lata, bo tak szacuje postęp prac remontowych w pałacu. Jeden z naszych klientów wannę już miał, ale zamówił u nas rower z drewna, to również był ciekawy projekt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *