Coworking – jak w domu, ale lepiej

„Praca w domu to super opcja. Cisza, spokój, nie trzeba się zastanawiać, którą marynarkę dziś założyć” – brzmi znajomo? Home office to dla wielu wygoda i symbol wolności. Jednak czy zawsze tak jest? Pewnie każdy pamięta słynny wywiad politologa Roberta Kelly’ego dla stacji BBC, podczas którego dwa słodkie szkraby bez pardonu wtargnęły do pokoju, przeszkadzając w rozmowie na żywo. Jak uniknąć takich sytuacji bez skazywania się na długą umowę najmu lub pracę w kawiarni? Odpowiedzi coraz częściej szukamy w przestrzeniach coworkingowych.

Dla kogo jest coworking? Odpowiedź na to pytanie nie jest tak prosta i jednoznaczna, jak mogłoby się to wydawać. Najlepiej skupić nad realnymi potrzebami, jakie tego typu miejsce spełnia. – Naszą przestrzeń „zamieszkują” zarówno wolni strzelcy, jak i zespoły firm liczących kilkadziesiąt pracowników. Obok raczkujących startupów działa agencja interaktywna o międzynarodowej renomie – wymienia Paulina Ostrowska, Operations Manager przestrzeni Co\Walk HUB w Łodzi. – To, co łączy ich wszystkich, to potrzeba komfortowej, kreatywnej przestrzeni sprzyjającej nawiązywaniu nowych kontaktów biznesowych i wymianie doświadczeń, dostępnej na elastycznych warunkach – uzupełnia.

Jak w domu, ale lepiej

I właśnie wyrażenie „zamieszkują” wydaje się w tym przypadku słowem-kluczem. Oczywiście podstawę stanowi przestrzeń dopasowana do różnych stylów pracy, zarówno tej indywidualnej, jak i zespołowej, w open space lub wydzielonych, zamykanych pomieszczeniach. Do tego często dochodzi w pełni wyposażona kuchnia, ekspres do kawy, dostawy świeżych owoców, prysznice z szafkami, wygodna kanapa, kącik relaksu, a niekiedy nawet i mini-siłownia. Wszystko po to, aby użytkownicy mogli z jednej strony poczuć się jak w domu, a z drugiej… uciec od rutyny i prozy dnia codziennego.

Jak wynika z raportu „The Remote Future”, możliwość pracy zdalnej to cenny atut, choć aż 81% respondentów przyznaje, że domowe biuro niepozbawione jest wad. Do najczęstszych zarzutów zalicza się zacieranie się granicy pomiędzy pracą i czasem wolnym, a także towarzyszące temu poczucie nieprzerwanego „trwania na stanowisku”. Paradoks? Nie, tak po prostu wygląda dzisiejsza specyfika pracy. – Szukaliśmy formuły, która umożliwi nam połączenie wspólnej pracy projektowej kilkuosobowych zespołów w twórczej przestrzeni z możliwością pracy samodzielnej– przyznaje Jakub Brzózka z firmy UNIT9. – Alternatywą dla tradycyjnego biurowca ze sztywną umową najmu okazała się przestrzeń serwisowana w klimatycznej, poprzemysłowej przestrzeni OFF Piotrkowska Center – dodaje.

Daleko blisko

Co ciekawe, wbrew panującej opinii, coworking nie stanowi wyłącznie domeny freelancerów i startupów. Operatorzy tego typu przestrzeni przyznają, że coraz częściej otrzymują zapytania od dyrektorów korporacji czy menedżerów wyższego szczebla, którzy odczuwają potrzebę zmiany otoczenia, nabrania dystansu i spojrzenia na swoje wyzwania z nieco innej perspektywy. Z atutów elastycznej powierzchni do pracy zdają też sobie sprawę działy HR większych firm, które wysyłają niekiedy całe zespoły na określony czas do mniej „formalnej” przestrzeni celem wypracowania kreatywnych rozwiązań problemu lub przetestowania nowych produktów w twórczym środowisku.

I właśnie możliwość kontaktu z drugim człowiekiem nierzadko stanowi wystarczającą zachętę, aby dołączyć do grona „lokatorów” coworkingu. – Wiele osób pracujących przez dłuższy czas w domu ma poczucie „wypadnięcia z obiegu” i stagnacji, zarówno fizycznej, jak i psychicznej. W naszej przestrzeni postanowiliśmy walczyć i z jednym, i z drugim – podkreśla Paulina Ostrowska. – Wnętrze zaaranżowane w myśl idei active design, która zachęca do aktywności, a odpowiedni dobór lokatorów buduje poczucie społeczności mówiącej tym samym językiem. W naszym przypadku jest to język technologii: aplikacji mobilnych, rzeczywistości wirtualnej i rozszerzonej oraz nowych mediów­– dodaje szefowa Co\Walk HUB.

Liczą się warunki

Jeżeli ktoś w dalszym ciągu nie wie, dlaczego przestrzenie coworkingowe cieszą się w Polsce rosnącą popularnością, to wiadomo że chodzi o… pieniądze. Ceny za wynajem klasycznych powierzchni biurowych w centrach największych miast w Polsce wahają się od 11,5 do 24 euro za 1 metr kwadratowy. Najkorzystniej wypada akurat Łódź, gdzie według najnowszych danych firmy OPG Property Professionals, „tradycyjne” biuro w obiekcie klasy A wynajmiemy za 12-16 euro miesięcznie. Najdrożej niezmiennie jest w Warszawie. Nierzadko koszty użytkowania serwisowanych powierzchni coworkingowych okazują się bardziej atrakcyjne. Dla wielu użytkowników kluczowym argumentem bywa też elastyczna umowa.

Rynek powierzchni nie pozostaje obojętny na potrzeby klientów, którzy biuro chcą traktować jak prostą usługę, bez piętrzących się aneksów i długiej umowy. Coraz częściej zarówno klasyczne projekty biurowe, jak i zyskujące na popularności przestrzenie wielofunkcyjne uzupełniane są o elastyczne przestrzenie współdzielone, z których korzystać mogą zarówno mniejsi, jak i więksi gracze. – W kreatywnym ekosystemie OFF Piotrkowska Center każdy znajdzie coś dla siebie – podkreśla Monika Hryniewicz, Head of Leasing w firmie OPG Property Professionals. – Oferujemy butikowe, nowoczesne biura o wysokim standardzie technicznym, klimatyczne wnętrza zrewitalizowanej fabryki dla firm kreatywnych, a także przestrzeń coworkingową, która stanowi świetne dopełnienie w obliczu dynamicznie zmieniających się, często tymczasowych potrzeb najemców – podsumowuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *